Co powinna zawierać glosa?

Co powinna zawierać glosa?

Jeżeli poszukujecie wskazówek o tym, jak napisać glosę – przypominamy wywiad z Krzysztofem Izdebskiego, którego udzielił na potrzeby poprzedniej edycji konkursu.

Krzysztof Izdebski: Glosa jest to sposób podjęcia dyskusji z orzecznictwem sądowym. Jeśli chodzi o sprawy z zakresu prawa do informacji publicznej będzie to głównie orzecznictwo sądowoadministracyjne. Glosa jest tekstem naukowym. Nie znaczy to jednak, że ktoś inny, nie związany ze światem nauki, nie może takiej glosy napisać. Glosę charakteryzuje to, że nie jest to tylko omówienie jakiegoś orzeczenia, które zapadło, ale też pewna dyskusja z tym orzeczeniem. Stąd mówimy, że glosy mogą być aprobujące, czyli takie których autor zgadza się z wyrokiem i glosy krytyczne – podejmujące polemikę. Oczywiście glosy mogą też być częściowo aprobujące i częściowo krytyczne, ale zawsze musi być w nich wyrażone własne zdanie autora dotyczące glosowanego wyroku. I jest to bez wątpienia cecha, wyróżniająca ją od innych opracowań dotyczących wyroków.

Co jeszcze odróżnia glosę od innych tekstów?

KI: Powinna być stosunkowo krótka, glosy są zazwyczaj pisane na kilka stron. Wymaga się od autora nie tylko opisania stanu wyroku, ale również odwoływania się do innych rozstrzygnięć sądowych, doktryny i praktyki, bo swoje zdanie krytyczne, czy aprobujące trzeba przecież uzasadnić. Istotne jest również to, że jeżeli opisywany wyrok nie zawiera tezy to glosator – osoba pisząca glosę – musi taką tezę, z którą się zgodzi, bądź nie zgodzi w teście, „wyciągnąć” z jego treści. Często teza orzeczenia otwiera całą glosę i stanowi podstawę do rozważań na temat danego orzeczenia. Warto pamiętać, pisząc glosę, że będą ją czytać nie tylko naukowcy, czy osoby zainteresowane takimi wyrokami, ale też sędziowie, którzy je wydają. Glosa to spotkanie środowiska naukowego, czy jak w przypadku tego konkursu także środowiska praktyków z zakresu dostępu do informacji publicznej, ze środowiskiem sędziowskim.

Po co pisze się glosy?

KI: Glosy są próbą interpretacji, sposobnością do głębszego omówienia wyroków sądowych, próbuje się przez nie zgeneralizować określone wyroki i pokazać je w szerszym świetle, nie tylko jako rozstrzygnięcia jednostkowe. Glosator podejmując się napisania glosy wybiera orzeczenie, które według niego, może być znaczące dla całego systemu dostępu do informacji publicznej. Sięga przy tej okazji do tekstu źródłowego, do rozstrzygnięcia sądowego by zanalizować jego treść.

O czym warto napisać glosę z zakresu prawa do informacji publicznej? Jakie orzeczenie wybrać? Co może być szczególnie ciekawe?

KI: Można się pokusić o orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. Trochę tych wyroków było i one z pewnością zasługują na to, żeby je zglosować. Wydaje mi się natomiast, że z takiego praktycznego punktu widzenia najbardziej istotnymi rozstrzygnięciami w tej chwili są rozstrzygnięcia sądów administracyjnych. Jest wokół nich wiele kontrowersji. Kierowane są wobec nich zarzuty przez różne środowiska, np., że ich orzecznictwo jest niejednolite. Jest kilka wartych omówienia wyroków, które „idą w poprzek” głównej linii orzeczniczej, takich które są wyraźnie projawnościowe.

Czy można napisać jedną glosę z dwóch orzeczeń?

KI: W centrum zainteresowana glosatora powinno być tylko jedno orzeczenie. Oczywiście można, a nawet trzeba się odwoływać do innych orzeczeń. Trzeba jednak pamiętać, że glosa nie jest porównaniem, to nie jest próba dyskusji pomiędzy różnymi orzeczeniami, tylko wyrażenie opinii na temat konkretnego orzeczenia.

A czy warto brać udział, w takich jak ten, konkursach na glosę? Dlaczego?

KI: Myślę, że tak. Autorzy dokładają się swoją glosą do zbudowania jakiegoś zasobu wiedzy na temat orzeczeń sądów administracyjnych. Takie konkursy dają możliwość merytorycznego odwołania się do ich stanowisk w zakresie prawa do informacji publicznej. Ponadto jest to szansa na opublikowanie swojego tekstu. Przede wszystkim jednak może być źródłem satysfakcji. Satysfakcji z tego, że jest się w stanie podjąć pewien dialog z orzecznictwem sądów administracyjnych i że wykorzystuje się przy tym mocne argumenty prawne.

Wywiad przeprowadziła w 2015 r. Martyna Danielewicz (Sieć Obywatelska Watchdog Polska)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aktualności